We wtorek sesja na warszawskim parkiecie zakończyła się niewielkim spadkiem indeksu największych spółek, choć jego zachowanie w drugiej połowie dnia sugerowało dodatni bilans.
Najbliższe dni przyniosą rozstrzygnięcie, w którą stronę podąży indeks, który od kilku dni porusza się w wąskim zakresie, uważają analitycy.
"Sesja składała się z dwóch faz - pierwsza upłynęła pod znakiem spadków w związku z pojawieniem się rozbieżności co do dywidendy Pekao SA, zaś w drugiej, po dobrych danych makro ze Stanów doszło do ruchu WIG20 w górę. Pozytywnie zachowywały się kontrakty terminowe" - powiedział Tomasz Jerzyk, analityk DM BZ WBK. Dodał, że dzisiejsza sesja wkomponowała się w obecny od dłuższego czasu schemat.
"Rynek znajduje się w krótkoterminowym trendzie wzrostowym, ale brak impulsu do zdecydowanego ruchu. Indeks porusza się w wąskim zakresie zmienności i nie jest w stanie wybić się" - uważa Jerzyk.
Jego zdaniem, na większości sesji więcej spółek notuje spadki, niż wzrosty, co inwestorom nie pozwala wierzyć w trwały trend wzrostowy.
"W którymś momencie musimy się wybić. Nie ma chętnych do gry na spadki. W tym tygodniu powinno nastąpić rozstrzygnięcie, bo kończy się sezon publikacji wyników kwartalnych" - uważa analityk.
We wtorek na zamknięciu sesji WIG20 stracił 0,29% i wyniósł 3.024,03 pkt, zaś WIG zyskał 0,12% do 48.014,37 pkt. Obroty na rynku akcji sięgnęły 1,03 mld zł.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz